Oficjalnie ogłaszam, że zakończyłam walkę z wirusem. Gardło ostatecznie przestało boleć!
Trochę się wydłużył okres rekonwalescencji, ale wyboru za bardzo nie było.
Choroba pokonana, a pogoda jak była beznadziejna, tak jest nadal. Dwa dni, na przestrzeni ostatniego tygodnia, były w Krakowie słoneczne. Pozostałe to tylko mgła, deszcz i szaruga. Brrrr....
Ale zostawiam już tematy meteorologiczne, bo moje nawoływania o śnieg nie przyniosły żadnego rezultatu.
Dzisiaj będzie nietypowo, bo o kwiatach dla mężczyzn. Niestety coraz rzadziej sięgamy, w naszym kraju, po bukiety okazjonalne, a dla płci przeciwnej to już totalna rzadkość. Mogę jedynie nad tym ubolewać i nawoływać do zmiany podejścia, bo przecież symbolika kwiatów potrafi być zaskakująca. Ciekawy bukiet może doskonale wyrażać nasz szacunek, miłość, radość oraz być doskonałym uzupełnieniem naszego prezentu. W zeszłym roku prezentowałam już swoje stanowisko w tym temacie przy okazji
Dnia Ojca.
Dlatego bardzo ucieszyły mnie dwa zamówienia jakie realizowałam zanim mnie zmogło. Były to bukiety urodzinowe dla Panów.
Pierwszy bukiet, o którym będzie mowa dzisiaj, miał być wyjątkowy bo na 40 urodziny!
Bardzo zależało mi na tym, aby nie postąpić sztampowo i nie chciałam wykonać bukietu z 40 kwiatów. Chwilę myślałam jak z tego wybrnąć i wymyśliłam, że zrobię bukiet na konstrukcji, na której zawiąże 40 krawatów :)
Wykonanie drucianej konstrukcji zajęło mi dosłownie chwilę, ale wiązanie krawatów... to było wyzwanie!
Nie obyłoby się się bez wcześniejszego kursu u mojego męża. Na szczęście trafiłam na dobrego nauczyciela i z każdym krawatem moja technika stawała się coraz to doskonalsza ;)
Przyznam szczerze, że efekt końcowy zadowolił mnie bardzo. Róże, mikołajek oraz hiperycum idealnie komponowały się z tymi krawatami.
A jaka jest Wasza ocena?
design & photos by mafleur.pl
Drugi męski bukiet dla amatora "wody życia" ;) zaprezentuję wkrótce, może przy okazji Dnia Dziadka?